DrWredman chce mieć dom ;)

Piramida

Well-known member
Bez reklam
Jesteś zbyt skromny. Wkleję za Ciebie jak nie lubisz się chwalić ;) ;)
03c81b3f91faba1d5da3f89ff75651c7.jpg

To domek dla gości :D
 

wucash

Active member
Bez reklam
Każdy ma trochę racji, mieszkałem 6 lat w mieszkaniu w Krakowie i to jedno z piękniejszych miast w Polsce z klimatem, którego inni mogą tylko pozazdrościć. Od 10 lat mieszkam w Tarnowie (40 min. autostradą od KRK) w domu z ogrodem i nie zamieniłbym się na to mieszkanie w Krakowie :p
Wiadomo nie ma co porównywać tych dwóch miast bo kulturalnie, rozrywkowo, imprezowo itd. to przepaść. Ale zyskałem swój kąt z ogrodem w spokojnej dzielnicy (nie wieś :p) z rzeką, parkiem, lasem itp. w zasięgu ręki. Ten dom z działką (parter 115m2) wybudowałem właśnie w cenie mieszkania w Krakowie (550 tys.) - oczywiście mógłbym mieć to samo pod Krakowem ale za 2x tyle :D
Mam sporo znajomych krakusów, którzy nie przeprowadziliby się z miasta i to rozumiem - kwestia priorytetów. Żeby była jasność wtedy pracowałem w Krakowie teraz w Tarnowie :D
 

armanig

Klub HDTV.com.pl
VIP
Dokładnie. Też bym się nie zamienił, mając pracę w Tarnowie.
Zresztą dobre jest połączenie. Podobnie jest w stronę Myślenic.
Wskakujesz na drogę szybkiego ruchu (Zakopianka) i lecisz, no chyba, że trafisz na korki ; ) ale nawet tam, ceny robią się absurdalne.

Sam mieszkałem w wielu miejscach w Polsce (praca), różnie bywało.
Jedyne czego mi nie dane było, to morze.
Nie wiem czy kiedyś się tam nie przeprowadzę, ludzie też jacyś przyjażni, bez spiny, zazdrości. Bardzo ok miejscówka ; )

Ostatnio byłem pod Wrocławiem, nie pamiętam nazwy osiedla, ale dawno czegoś takiego nie widziałem, poezja, gość mówił, że deweloper ponoć wykupił całość, a potem dobierał lokatorów, wiec z tego co zrozumiałem, nie było tam przypadkowych osób, ale chałupy nieziemskie.
 

dmk84

New member
Jak pogodzic mieszkanie w wielkim mieście a mieszkanie na wsi:?:
Zamieszkać w niewielkim urokliwym miasteczku 20-30 tys mieszkańców tak jak ja :p
Jest gdzie pospacerować,działki blisko,jeziora blisko,przedszkola,szkoły,sklepy itp itd blisko,ogólnie wszedzie blisko hehe. Po za tym cisza i spokój. Nikt nikogo nie pogania,nie trąbi. Kto co lubi :D
 

lolo2

Well-known member
Bez reklam
Każdy ma trochę racji, mieszkałem 6 lat w mieszkaniu w Krakowie i to jedno z piękniejszych miast w Polsce z klimatem, którego inni mogą tylko pozazdrościć. :D

Nadmorskie klimaty to też mój przedmiot pożądania :D może kiedyś, kto wie...

Temu z gór marzy sie morze, a temu z nad morza góry.

Pojechalem niedawno ze znajomymi na 2 dni do KrK i tu musze przyznac. Klimatu i czystosci mu nie brakuje. Miazga totalna. Stare miasto zrobilo na mnie ogromne wrazenie lacznie z wjazdem Longiem w parking podziemny na wawelu :p :p.
Ostatnio jestem czestym gosciem Mola w Sopocie. Sopot nie ma nawet startu do krk.
 

STELVIO

Well-known member
Bez reklam
Sopot/Kraków dwa różne miejsca. Nie porównywałbym tego. Dla mnie wybrzeże najlepsze. Nigdy mnie nie ciągnęło w góry. Ale byłem i wystarczy.
 

kaminskakl

Active member
Bez reklam
Temu z gór marzy sie morze, a temu z nad morza góry.



Pojechalem niedawno ze znajomymi na 2 dni do KrK i tu musze przyznac. Klimatu i czystosci mu nie brakuje. Miazga totalna. Stare miasto zrobilo na mnie ogromne wrazenie lacznie z wjazdem Longiem w parking podziemny na wawelu [emoji14] :p.

Ostatnio jestem czestym gosciem Mola w Sopocie. Sopot nie ma nawet startu do krk.
A mi się Kraków przejadł. Jak wyżej pisałem zbyt bananowo. 100x bardziej wolę klimat Brna. Mniej fancy, bardziej swojsko, do tego lepsze piwo ;) Byłem już tam mnóstwo razy i jeszcze będę. Też mają nowy piętrowy parking z krętym wjazdem z kolorowymi od otarć ścianami :D
 

wucash

Active member
Bez reklam
Jeśli morze to na emeryturę i z dala od ludzi, a więc Sopot odpada :D

A mi się Kraków przejadł. Jak wyżej pisałem zbyt bananowo. 100x bardziej wolę klimat Brna. Mniej fancy, bardziej swojsko, do tego lepsze piwo ;) Byłem już tam mnóstwo razy i jeszcze będę. Też mają nowy piętrowy parking z krętym wjazdem z kolorowymi od otarć ścianami :D

W Czechach to w ogóle inna mentalność. Ech, gdyby Czechy miały morze.... :D
 
Ostatnia edycja:

Piramida

Well-known member
Bez reklam
Armanig też ma fajnie :grin:
[youtube]x6tKZFuimdU[/youtube]

A ostatnio wykupił całą wyspę Indian Creek i będzie ją robił po swojemu :grin:
[youtube]MvPywtiOViE[/youtube]
 

armanig

Klub HDTV.com.pl
VIP
U ciebie jak mowa o wsi to ty zaraz widzisz krowe na podwórku :)

Może nie krowę, a srające kury na podwórku ; ) Teraz już wiesz.

Muszę Ci też przyznać racje co do relacji sąsiedzkich, faktycznie nikt do nikogo nie puka o 9 rano w niedziele i nie zaprasza na skubanie kury, z miną podnieconego zboczeńca i tasakiem w ręku ; )
Są też tego plusy, nikt nie wnosi łajna do mieszkania, dodam też, że jak ja umyje auto, to opony w aucie błyszczą się przez miesiąc, a nie są wiecznie uwalone jak gumiaki wracającego rolnika z pola :D
To tyle, jeżeli chodzi o mój rower ; )

Generalnie to się uśmiałem i mam nadzieję, że żartujemy z przymrużeniem oka, a nie leczymy kompleksów.
Powiem Ci, że jak tak czytam w jakim eldorado żyjesz, to mam wrażenie, że więcej miałem wspólnego z tą tzw. prawdziwą wsią jak Ty, jeżdżąc pół życia do przyjaciół na wieś ; ) Siłownie to się robiło z resztek starych maszyn w stodole, co by człowiek jechał na pompie do remizy na dyskoteke ; )
W ogóle, mam wrażenie, że o ile w miastach funkcjonują "bananowe osiedla", to na wsiach teraz funkcjonują "bananowe gospodarstwa" :D

Szczerze mówiąc, to nie jestem pewien, czy nie wykosiłem więcej ręczną kosą i generalnie więcej w polu zrobiłem jak Ty ; ) Po tych całodniowych akcjach, wracało się na sianie rydwanem, żeby ziomkom pomóc, a w wolnej chwili robiliśmy takie auta/wynalazki jak wklejałeś w innym wątku pisząc "mieszczuchy nie zrozumią", to byś się zdziwił, a Ty co? Bujasz się dziś A8 po wsi i wielki rolnik :D
Zresztą nie trzeba być ze wsi, żeby umieć posługiwać się kosą, zapytaj Piramidy ; )

W ogóle jak czytam, że mieszczuch to, czy tamto, to śmiać mi się chce.
Kiedyś starszyzna na wsi, rano wychodziła i wracała z pola styrana po zmroku, a dzieci pomagały zaraz po szkole, dziś małolaty to Gucci z bazaru, smartfon i zdjęcia pola na instagrama, żeby wszyscy wiedzieli jakie to mają ciężkie życie, w przeciwieństwie do miastowych. Owszem, niektórzy dalej tyrają, ale na pewno nie ci których ja widzę.

Pisząc już na temat, to nie rozumiem co miałeś na myśli pisząc, że mieszkanie nie jest właściciela, a kogo? Sołtysa?
To jest Twoja własność i nie żadne 1000zł (skąd wziąłeś takie kwoty, choć pewnie bywają), a średnio 350zł-600zł.
Wpłacasz na fundusz remontowy, czyli codzienne sprzątanie, malowanie klatek/elewacji, ocieplanie, remonty, monitoring, place zabaw, odśnieżanie, koszenie, zielenina, wszelkiej maści roboty remontowe, place zabaw, dochodzą jeszcze zebrania wspólnoty, na których mówisz co chcesz za te pieniądze i np. zakładają monitoring (dla przykładu).
Generalnie, to nic Cie nie interesuje. Chcesz sprzedać i obrócić kasą, to do miesiąca masz kupca i kasa na koncie.
Chcesz wynająć, w ciągu jednego dnia masz 20 telefonów.
Nie masz kasy, wynajmujesz pokój i masz 1000zł od studentki, a jak ogarnięta, to Ci jeszcze ugotuje barszczyk ukraiński ; ) Chcesz więcej, wyjeżdżasz do rodziny, wynajmujesz z mieszkania wartego 500k za 2k i po 2 latach masz 50k odłożone. Zresztą wielu tak wyjechało za granicę, po 5 latach na koncie 120k z mieszkania + to co zarobili i się budują, a ta Twoja śmieszna emerytura 1500zł + dalej 2000zł z wynajmu, to już 3500zł za "nic" do końca życia.
Więc jak widzisz, można to zrobić na różne sposoby i nie jest tak żle jak piszesz.

Ty z domem praktycznie nic nie zrobisz, no chyba, że grubą agencje towarzyską ze spa ; )

To tyle z podstaw jeżeli chodzi o własności i finansowe sprawy, bo o tym była mowa.
Natomiast ja się w 100% zgadzam i powtarzam to od lat. Dom, to dom, jako sam w sobie.
Mnie na prawdę nie trzeba przekonywać, tylko Ci tłumaczę, że za 500k idziesz na duże kompromisy mieszkając tu gdzie ja. To specyficzne miejsce i bardzo drogie, czy to w mieście, czy pod miastem.
Tak na marginesie, wiesz ile kosztuje penthouse w KRK? 2-5 baniek.
Ty piszesz, że tu byś się mógł zastanawiać zamiast domu, a ja wręcz przeciwnie.
Za te pieniądze może mieć obok już dom. Zero kompromisów. Więc jaki sens? Za 500k nic nie masz obok.
 
Ostatnia edycja:

armanig

Klub HDTV.com.pl
VIP
Mam nową,kozacką maczetę :grin:
A Lolo szuka sztucznej trawy,bo nie chce nic robić,tylko się opalać :grin:

Bananowe życie ; ) Nawet trawa sztuczna, ja mam nadzieję, że przynajmniej te jajka są jakieś "eko", a nie te marketowe ; )

Jak tak to opisałeś to aż zapragnąłem zamieszkać w Krakowie... nie no żartowałem. Zbyt bananowo dla mnie ;)

To ja Ci pokaże gdzie jest mniej "bananowo", tylko pożycz od Piramidy maczetę ; )

Kumam jednak co masz na myśli dlatego mam hybrydę powyższego. Ot 15 minut od Mariackiej czy mniej do innego ładnego rynku z masą knajpek. Zapewne w KRK też możesz tak mieć, ale nie przy jak to opisałeś ograniczonym budżecie. Śląsk jeszcze tak nie szaleje z cenami.

Właśnie o tym pisze. 2in1
Skoro masz 10min. do centrum z domu, to znaczy, że masz bardzo, bardzo blisko i nie ma w zasadzie tematu. W Krk musisz wyłożyć 1-2 bańki. W zależności co to jest.
Katowice nie moja bajka, ale to już miasto przez duże M.
Miasta też rosną i to co dziś jest "dalej", za 10 lat miasto wciągnie i już cena rośnie.

Masz dla przykładu taką Wole Justowską w Krakowie, nie pod, czy za.
Przy ogromnym lesie w "Lasku Wolskim" i Zoo (chociaż jak rozumiem niektórych zoo nie musi interesować, bo mają to na co dzień : D ), wielogodzinne wyprawy jak ktoś chce ciszy, czy pojeżdzić na rowerze i to jest 5-10min rowerem do centrum, a domy są zatopione w leśnej sielance z cenami jak w LA. Czyli 2-5-10 baniek ; ) ... a nie 500k. :D
https://www.otodom.pl/oferta/luksusowa-posiadlosc-1-4-ha-1500m2-na-woli-j-ID43Hib.html#5bf7c17d99
Tu już 9km do centrum:
https://www.otodom.pl/oferta/piekna-rezydencja-wola-justowska-lasek-wolski-ID456ZU.html#5bf7c17d99

Teraz weżmy sobie pierwszy lepszy dom w "Wysoka Strzyżowska" (nie wiem gdzie to jest)
https://www.otodom.pl/oferta/dom-wolnostojacy-z-dzialka-wysoka-strzyzowska-ID3KtAY.html#3eb025e8de

Prosty przykład, że ludziom nie tylko o sam dom chodzi, a też o lokalizacje. To za nią najwięcej się płaci, szczególnie na rynku wtórnym, bo te zazwyczaj mają najlepsze.
Tutaj pewnie kibel jest większy jak mieszkanie w mieście, tylko co z tego, przeprowadź się do Wysokiej Strzyżowskiej ; ) a potem ktoś się nabija z mieszcuchów... ; )

Btw. Kiedyś będąc na wakacjach, babeczka mówi, że jest spod Warszawy, się pytam skąd dokładnie, to mówi, że bliżej Radomia :D )
 
Ostatnia edycja:
Do góry